Drukuj
Kategoria: Aktualności
Odsłony: 1096
W naszym szpitalu przyszły na świat trojaczki

W naszym szpitalu przyszły na świat trojaczki

Pola, Kalinka i Matylda w nowosolskim szpitalu przyszły na świat trojaczki. Dziewczynki urodziły się 10 czerwca za pomocą cięcia cesarskiego. Wszystkie są zdrowe i silne. Ze względu na pojawienie się na świecie w 31 tygodniu natychmiast po porodzie trafiły na Oddział Neonatologii. Zamieszkały w najnowocześniejszych inkubatorach, w których dochodziły do siebie już w pojedynkę. Poród odbył się w godzinach wieczornych. - Na ten czas stawił się cały zespół lekarzy neonatologów wspierany przez zespół pielęgniarski wraz z oddziałową Wiesławą Pruską, jednym słowem wszystkie ręce na pokład - mówi doktor Anita Bejga, kierownik Działu Noworodków i Wcześniaków. Doktor Bejga zaznacza, że zaraz po porodzie dziewczynki wymagały intensywnej terapii nieinwazyjnej wentylacji bez której nie potrafiłyby samodzielnie oddychać. Zostało także wdrożone dożylne żywienie bez którego nie byłyby w stanie prawidłowo się rozwijać i przybierać na wadze.
Dla dzieci i ich rodziców zarezerwowano całą salę. Mamie zapewniono możliwość stałego przebywania z dziećmi oraz dostęp do laktatorów. Dziewczynki rosną z każdym dniem i są coraz silniejsze.
Rodzice o będących w drodze trojaczkach dowiedzieli się w grudniu, w szóstym tygodniu ciąży. Jak sami mówią przeżyli szok. Radość mieszała się z niedowierzaniem i strachem o dzieci. Ciąża od początku była pod szczególnym nadzorem. Mama musiała dużo odpoczywać. Na szczęście ciąża przebiegła bez problemów. Na Oddział Położniczo-Ginekologiczny mama trafiła 5 czerwca, w 31 tygodniu ciąży. Personel medyczny wiedząc o trojaczkach od dłuższego czasu był przygotowany do przyjęcia tego wyjątkowego porodu zarówno na Trakcie Porodowym jak i na Oddziale Noworodków i Wcześniaków.
- Zapewniono nam bardzo dobrą opiekę pod każdym względem. Czułam, że z córeczkami wszystko będzie dobrze - wspomina pani Marcelina Giernacka.
W poniedziałek, 10 czerwca, dziewczynki postanowiły przyjść na świat. Poród odbył się poprzez cesarskie cięcie. Pierwsza pojawiła się Kalinka - waga 1500 dag, 49 cm dł., druga Pola - 1620 dag, 43 cm dł. ostatnia Matylda najmniejsza, bo 1300 dag. i 45 cm dł. - Matylda od początku była najbardziej żywotna. Wyjątkowo fikała w brzuszku, co było też widoczne na KTG - wspomina pani Marcelina.
Dziewczynki trafiły na Oddział Noworodków i Wcześniaków. Trzy piękne, zdrowe noworodki zamieszkały każda w osobnym inkubatorze. Personel oddziału zapewnia dziewczynkom profesjonalną opiekę. - Jesteśmy bardzo wdzięczni lekarzom i pielęgniarkom za opiekę i wsparcie. Mamy zagwarantowane bardzo dobre warunki a nasze córeczki są w najlepszych rękach. Dziewczynki są już kangurowane, mogę je karmić, są malutkie, kruche ale zdrowe i z każdym dniem przybierają na wadze - cieszą się rodzice państwo Marcelina i Karol Giernaccy.
W domu na dziewczynki czeka starszy 2,5 letni braciszek. - Już nie może się doczekać na siostrzyczki. z racji tego, że córeczki są wcześniakami i bardzo malutkie pozostają pod opieką lekarzy i pielęgniarek oddziału. Jesteśmy z nimi praktycznie cały czas i przygotowujemy się do zabrania dziewczynek do domu - mówi pani Marcelina.

TROJACZKI - TRZY MUSZKIETERKI

- Wszystkie maluchy to piękne dziewczynki. W ciągu dwóch lat to już kolejne trojaczki w naszym szpitalu. Urodziły się 2 miesiące wcześniej, ale czują się bardzo dobrze i za niedługo opuszczą oddział. Takie ciąże zdarzają się 1 na 6500 urodzeń. Nasze trojaczki to tak zwana ciąża trzyjajowa - informuje doktor Robert Zawrotniak, kierownik Działu Położniczo-Ginekologicznego. Ciąża powstała z zapłodnienia trzech komórek jajowych, każda z nich zapłodniona innym plemnikiem. To o tyle ważne i ciekawe, ponieważ mają różny kod genetyczny. To oznacza, że podobieństwo między nimi będzie takie samo jak zwykłego rodzeństwa. Mogą, ale nie muszą różnić się płcią i wyglądem. Ciąża trojacza to wielkie wyzwanie dla wszystkich – położników, neonatologów i rodziców. Już samo prowadzenie ciąży, czy wykonanie USG jest bardzo skomplikowane. - Przygotowywaliśmy się razem z naszym Oddziałem Noworodkowym na ten poród. Monitorowaliśmy każdy dzień i w odpowiednim momencie zakończyliśmy ciążę cięciem cesarskim - podkreśla R. Zawrotniak. Zanim to nastąpiło podawaliśmy leki przyspieszające rozwój płuc dzieci oraz leki neuroprotekcyjne. - Wiedzieliśmy, że poród nastąpi o wiele wcześniej. Teraz cieszymy się, wspieramy rodziców przed którymi najważniejsze zadanie opieki nad trzema maluchami. Trzymamy kciuki! - mówi doktor R. Zawrotniak.