Choroby serca nie poczekają na koniec pandemii!

Choroby serca nie poczekają na koniec pandemii!

W tym trudnym czasie walki z epidemią koronawirusa pacjenci z chorobami kardiologicznymi powinni cały czas pamiętać, że muszą być pod opieką specjalisty. Profesor dr hab. Jarosław Hiczkiewicz, kierownik Działu Kardiologii nowosolskiego szpitala zwraca uwagę, że śmiertelność w przypadku nieleczonych zawałów serca wynosi ponad 40 procent. Niestety w związku z zakażeniami koronawirusem pacjenci boją się wezwać karetki. Mają obawy, co do hospitalizacji w czasie pandemii. Starają się minimalizować ryzyko zachorowania. Często nie zdają sobie sprawy, że choroba serca nie poczeka do końca pandemii i zwlekanie z decyzją o wizycie u specjalisty lub wezwaniu karetki może mieć śmiertelne skutki. Karetkę należy też niezwłocznie wzywać w przypadku uzasadnionego podejrzenia udaru.
Nowosolski szpital wdrożył procedury mające na celu kontrolę przyjmowanych pacjentów pod kątem COVID-19. Szpital przestrzega reżimu sanitarnego i leczenie na oddziałach "czystych" pod względem koronawirusa jest bezpieczne dla pacjentów.
Kardiolog prof. Jarosław Hiczkiewicz podkreśla, że nie wolno odwlekać szukania pomocy w przypadku nagłego piekącego, utrzymującego się bólu w klatce piersiowej, nagłego wysokiego wzrostu ciśnienia tętniczego, wystąpienia zaburzeń rytmu i kołatań serca. Pacjent powinien czuć się zaalarmowany przez swój organizm także w przypadku bardzo niskiego ciśnienia tętniczego, nagłej duszności, a także nasilającego się przewlekłego bólu w klatce piersiowe, duszności spoczynkowych i utrzymujących się obrzęków kończyn dolnych.

FOTOGRAFIA POCHODZI Z ARCHIWUM SZPITALA